Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

TAG: 50 faktów o mnie~

Heloł~ Chyba niewiele osób mnie zna. Na Wattpadzie za wiele o mnie nie ma, więc może tutaj ktoś się czegoś ciekawego o mnie dowie c: So, let's start it~! Mam na imię Ola, a na drugie imię (po bieżmowaniu) mam Cecylia Moją pasją jest rysowanie, a moje inne hobby to słuchanie muzyki, czytanie książek, pisanie opowiadań, spędzanie czasu z przyjaciółmi jazda rowerem i spacery z psem Czasem (dobra, często) za dużo przepraszam i dziękuję (moja ciotka strasznie mi się przez to dziwi i w żartach nazwała mnie dziękowalską xd) K-pop'u słucham już ponad dwa lata Poza k-pop'em słucham też k-rock'a, j-rocka i metalu (połączenie niesamowite xd) Mieszkam na wsi Mam wadę wzroku -1,5 Jestem mega przypałowym i niezdarnym dzieckiem Mam arachnofobię, klaustrofobię i pediofobię (nic z pedofilią xd) Pomimo, że mam pediofobię, lalki lubię, lecz manekinów nienawidzę nad życie Moimi ulubionymi zwierzętami są psy, koty, chomiki, pandy i jednorożce ^^ Wiecznie coś gubię i zapomina...

Mniej niż nic

Obraz
Hejo~ Tak, jak pisałam we wcześniejszym poście, wstawiam recenzję książki "Mniej niż nic" Elizabeth Kim. Zapraszam~ Tytuł: Mniej niż nic Oryginalny tytuł: Ten Thousand Sorrows Autor/ka: Elizabeth Kim Książka została napisana w formie pamiętnika. Opisane są tam losy koreańskiej dziewczynki, której Omma została powieszona przez dziadka i wuja dziecka. Wszystko to widzi, siedząc w wiklinowym koszu. Ale był pewien powód powieszenia Ommy - mianowicie popełniła ona grzech cudzołóstwa z amerykańskim żołnierzem i urodziła honhyol - dziecko mieszanej krwi, warte mniej niż nic. Dziewczynka zostaje porzucona w chrześcijańskim sierocińcu w powojennym Seulu. Pewnego dnia zostaje adoptowana przez bezdzietnego fundamentalistycznego pastora oraz jego żonę, którzy zabierają ją do Stanów. Cóż mogę o niej powiedzieć... prawie się popłakałam. Ledwo mi się udawało. Elizabeth Kim opisuje tam wiele emocjonalnych momentów i scen, przez które naprawdę chciałam płakać razem z nią. Miał...

Najpiękniejszy tydzień życia~

Obraz
Hejka~ Kilka godzin temu wróciłam właśnie z nad morza, gdzie spędziłam jeden z najpiękniejszych i najlepszych jak dotąd tygodni. Postaram się po krótce opisać każdy dzień, więc zapraszam do czytania~ #Niedziela Wyjechaliśmy z Rzeszowa około trzeciej rano. Przez pierwsze dwie godziny byłam jak jakiś zombie. Nie mogłam zasnąć, chociaż bardzo mi się chciało, cały czas słuchałam muzyki, co chwilę piłam wodę, sprawdzałam wszystkie media społecznościowe, ale za żadne skarby nie mogłam zasnąć. W końcu mi się to udało, ale nie spałam za długo. W połowie drogi zatrzymaliśmy się w McDonaldzie na jakiś obiad. Zamówiłam sobie kawę i duże frytki. Kawa nie należała do tych najlepszych, ale nie narzekałam. Później znów udało mi się na moment zasnąć. Znów nie spałam za długo, ale zawsze to coś. Do ciotki dojechaliśmy jakoś o trzynastej. Zjedliśmy na obiad rosołek i mięso mielone. Po rozpakowaniu się chwilę usiedliśmy w salonie i rozmawialiśmy sobie. Później ciocia wzięła nas na mały spacer po ok...