Plastyk, następna manga, spacery po mieście, czyli dzień ze mną~
Heloł drogi chomiczku~
Dzisiaj czeka mnie naprawdę... kurcze, nawet nie wiem, jak mogę określić ten dzień. Będę spisywała tu wszystko na bierząco, więc zapowiada się ciekawie :P
Autobusy do Rzeszowa miałam o 6:51, 6:53 i 6:56, więc żeby się wyrobić wstałam o szóstej. Przeważnie wstaję o wpół do ósmej, bo o dziesiątej zaczynają się moje zajęcia plastyczne. Ale dziś wyjątkowo zostałam "zmuszona" do przyjścia na ostatnie konsultacje w liceum plastycznym. Startują one o dziewiątej, więc muszę jechać którymś z tych, bo jadąc późniejszym mogę sama się spóźnić. Wolę lepiej nie ryzykować.
Nie wiem, czy uznać to za szczęście czy nie, ale żaden z tych autobusów nie przyjechał -_- tak czy tak posiedziałam jeszcze chwilę z przyjaciółką na przystanku do momentu aż nadjechał tyle wyczekiwany przeze mnie autobus. Ale o dziwo dojechałam na dworzec za wcześnie ;_; no ale żeby nie marnować czasu szybko poszłam na przystanek MPK. Myślałam, że chociaż tu mi zejdzie trochę czasu, ale dojechałam jeszcze przed ósmą... do pełnej godziny stałam jak ciołek za krzakami i czekałam.
Dopiero po wpół do dziewiątej wszyscy zaczynali schodzić się już na poważnie. Było nas chyba około 20 jak nie więcej. Profesorzy uczący kowalstwa i metaloplastyki pokazali nam pracownie tychże przedmiotów, aulę i salę od biologii, gdzie rysowaliśmy martwą naturę. Atmosfera była mega, nauczyciele co chwilę rzucali jakimiś żartami, ogólnie było świetnie i żałuję, że nie chodziłam na wcześniejsze zajęcia ;_;
Z konsultacji wyszłam o dwunastej. Chciałam jechać pod galerię Nowy Świat do Faustyny, która miała tam zajęcia, ale nie mogłam kupić biletu ;_; pieniądze oczywiście miałam, ale w biletomacie była wyłączona opcja "zapłać gotówką". Myślałam, że mnie trafi. Pozostało mi iść z buta. Ale jako że niezbyt często bywam w okolicach mojej następnej szkoły, zgubiłam się... tak, zgubiłam. Dwa razy skręciłam w złą uliczkę i tym cudem doszłam do galerii, ale Millenium Hall ;_; polecam.
Musiałam zadzwonić po tatę, żeby podrzucił mnie pod galerię Rzeszów, gdzie miałam się spotkać z Faustyną. Trochę marudził, że to nie ma sensu, ale się zgodził ^^ czekałam na nią w empiku i przy okazji kupiłam kolejną mangę, której jeszcze nie przeczytałam. Nie była specjalnie droga, bo kosztowała 22 zł, a ja przeważnie kupuję mangi w tej cenie.
Następnym przystankiem był sklep dla plastyków. Musiałam zainwestować w nowe farby i nożyk do gliny. Kupiłam farby akrylowe firmy Phoenix za 28 zł i zestaw czterech nożyków FIMO za 19.50 zł.
Później już zakupy spożywcze, trochę nudy i nareszcie do domku ^^ tak przeważnie wygląda moja sobota, ale gdy mam zajęcia plastyczne, wstaję nieco później. Dzisiaj było wyjątkowo męcząco. Ale mimo wszystko, mimo małych błędów jestem mega zadowolona :) szczerze nie mogę się doczekać, aż zacznę naukę w tym liceum ^^
Do zobaczenia chomiczku i miłego weekendu ~~
Dzisiaj czeka mnie naprawdę... kurcze, nawet nie wiem, jak mogę określić ten dzień. Będę spisywała tu wszystko na bierząco, więc zapowiada się ciekawie :P
Autobusy do Rzeszowa miałam o 6:51, 6:53 i 6:56, więc żeby się wyrobić wstałam o szóstej. Przeważnie wstaję o wpół do ósmej, bo o dziesiątej zaczynają się moje zajęcia plastyczne. Ale dziś wyjątkowo zostałam "zmuszona" do przyjścia na ostatnie konsultacje w liceum plastycznym. Startują one o dziewiątej, więc muszę jechać którymś z tych, bo jadąc późniejszym mogę sama się spóźnić. Wolę lepiej nie ryzykować.
Nie wiem, czy uznać to za szczęście czy nie, ale żaden z tych autobusów nie przyjechał -_- tak czy tak posiedziałam jeszcze chwilę z przyjaciółką na przystanku do momentu aż nadjechał tyle wyczekiwany przeze mnie autobus. Ale o dziwo dojechałam na dworzec za wcześnie ;_; no ale żeby nie marnować czasu szybko poszłam na przystanek MPK. Myślałam, że chociaż tu mi zejdzie trochę czasu, ale dojechałam jeszcze przed ósmą... do pełnej godziny stałam jak ciołek za krzakami i czekałam.
Dopiero po wpół do dziewiątej wszyscy zaczynali schodzić się już na poważnie. Było nas chyba około 20 jak nie więcej. Profesorzy uczący kowalstwa i metaloplastyki pokazali nam pracownie tychże przedmiotów, aulę i salę od biologii, gdzie rysowaliśmy martwą naturę. Atmosfera była mega, nauczyciele co chwilę rzucali jakimiś żartami, ogólnie było świetnie i żałuję, że nie chodziłam na wcześniejsze zajęcia ;_;
Z konsultacji wyszłam o dwunastej. Chciałam jechać pod galerię Nowy Świat do Faustyny, która miała tam zajęcia, ale nie mogłam kupić biletu ;_; pieniądze oczywiście miałam, ale w biletomacie była wyłączona opcja "zapłać gotówką". Myślałam, że mnie trafi. Pozostało mi iść z buta. Ale jako że niezbyt często bywam w okolicach mojej następnej szkoły, zgubiłam się... tak, zgubiłam. Dwa razy skręciłam w złą uliczkę i tym cudem doszłam do galerii, ale Millenium Hall ;_; polecam.
Musiałam zadzwonić po tatę, żeby podrzucił mnie pod galerię Rzeszów, gdzie miałam się spotkać z Faustyną. Trochę marudził, że to nie ma sensu, ale się zgodził ^^ czekałam na nią w empiku i przy okazji kupiłam kolejną mangę, której jeszcze nie przeczytałam. Nie była specjalnie droga, bo kosztowała 22 zł, a ja przeważnie kupuję mangi w tej cenie.
![]() |
| Ja to przeczytam jeszcze dziś xd |
Następnym przystankiem był sklep dla plastyków. Musiałam zainwestować w nowe farby i nożyk do gliny. Kupiłam farby akrylowe firmy Phoenix za 28 zł i zestaw czterech nożyków FIMO za 19.50 zł.
![]() |
| Tu jeszcze z mangą :p |
Później już zakupy spożywcze, trochę nudy i nareszcie do domku ^^ tak przeważnie wygląda moja sobota, ale gdy mam zajęcia plastyczne, wstaję nieco później. Dzisiaj było wyjątkowo męcząco. Ale mimo wszystko, mimo małych błędów jestem mega zadowolona :) szczerze nie mogę się doczekać, aż zacznę naukę w tym liceum ^^
Do zobaczenia chomiczku i miłego weekendu ~~



Komentarze
Prześlij komentarz